Menu

Eksperyment Sobotni: wyjątkowe przepisy, książki i pszczoły

książki dla nastolatków

janiolka

W zasadzie chciałam napisać o tym, jak ciężko jest znaleźć książkę przygodową dla nastolatka, będącego wiekowo bliżej 11-12 lat, niż 16-18. A wyszło kilka innych przemyśleń o literaturze ogólnie mówiąc "dziecięcej".

literatura, dziecięca, młodzieżowa, reportaż, manga, powieść, 

Bardzo ciężko oceniać dorosłemu książki dla dzieci i na podstawie swojej oceny trafić w gust człowieka cokolwiek młodszego. W końcu nasze postrzeganie świata jest nieco inne. Łatwo popaść w infantylizm, co nie ukrywajmy jest główną przypadłością dziadków, bo przecież "wszystko w cukierkowych kolorach lub z brokatem lub kojarzące się z kanałem dziecięcym tv, jest odpowiednie dla dzieci". Świadomi rodzice jednak mają niesamowite wsparcie w internecie. Dzięki dostępowi do sieci łatwo trafić na informacje o IBBY, recenzje blogerów i miłośników literatury dziecięcej. 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

jakoś tak jest, że jak wpada mi w ręce #książka Iwony Chmielewskiej, to akurat w wydaniu koreańskim. #Królestwodziewczynki dostałam zanim się pokazała polska edycja, z wydrukowaną przez autorkę karteczką z tłumaczeniem. W #GdzieJestMojaCórka? znalazły się odręczne tłumaczenia. I tylko #Obie akurat są w drodze wyjątku po polsku �� . . . #bookmorning #books #booklover #czytam #czytambolubie #książki #dobrenawszystko #iwonaChmielewska #ksiazki #bookworm #booklove #lektury #relacje #dladużychimałych #bookstagram #instabooks #ilovebooks #igreads #booklove #picturebook #ksiazkidladzieci #kochamczytac #magiaczytania #ksiazkiobrazowe

Post udostępniony przez Urszula Mazurowska (@ula_eksperymentsobotni)Cze 27, 2017 o 2:33 PDT

 Najgorszy moment dla rodzica przychodzi jednak w tej chwili, gdy słodkie maleństwo wychodzi z okresu przedszkolnego. Wydawnictwa nie zawsze precyzują wiek odbiorcy, czasem te książki z mniejszą ilością tekstu znajdują się w grupie 3/5+, jakby umiejętność czytania determinowała umiejętności poznawcze.

Książki dla nastolatków to w Polsce jakaś abstrakcja. 90% ciąży w kierunku romansu, bez względu, czy bohaterem jest człowiek, wampir, czy inna postać rodem z mangi. Heloł? A gdzie przygody i nienatrętny dydaktyzm. 12-latki tak bardzo nie marzą o znalezieniu swojej drugiej połówki na wieki wieków, jak o posiadaniu kogoś, kto je rozumie. A to nie jest to samo!

Pamiętając swoje lektury szkolne, towarzyszę córce w przygodzie z książkami. Przypominam sobie to co sama czytałam i porównuję wydania. Wydawnictwu, które wydaje współczesne wersje lektur szkolnych, mówię stanowcze nie i mam nadzieję, że was piekło edytorskie pochłonie. A oprócz szmiry zgotowanej dzieciom przez dorosłych w ten sposób, myślę, że jednak sporo innych rzeczy się zmieniło, co nie zawsze jest brane pod uwagę.

Nieznane lądy zostały poznane i może lepiej nie tyle poznać świat cudzymi oczami, co przygotować się do zobaczenia go na własne. Bo ja świat poznawałam z Tomkiem Wilmowskim, a moja córka z Nelą małą reporterką. Moje podróże to konfrontacja z XIX wiekiem, jej to wycieczka z bazą ogólnodostępnej wiedzy, prowadzącym do celu gps-em oraz kodem qr kiedy potrzeba dodatkowych informacji.

Wkładanie na 3 zdrowaśki do pieca to współcześnie niezaradność, niż prawdziwa wiara, bo z poznaniem tej drugiej jest i trudniej i łatwiej jednocześnie. Trudniej, bo dominująca religia w naszym państwie potrafi wiarę zohydzić. Łatwiej, bo są mądre i piękne książki pokazujące, jak wiele różnych religii jest na świecie, że nie ma sensu ich wartościować oraz, że wiara, to nie to samo, co religia. Swoją drogą przypominam sobie dyskusję ze znajomą ubolewającą nad tym, że dzieci nie chodzą na religię, więc jak mają poznać europejski kod kulturowy. Konia z rzędem temu, czyje dziecko po lekcjach religii ten kod kulturowy ma przyswojony...

 Dzieci radzą sobie z technologią lepiej niż niejeden dorosły. I być może nie ma większego sensu opowiadanie o wymyślonych technologiach, a raczej trzeba zwrócić uwagę, jakim zagrożeniem może się stać obdarzenie jej zbyt wielkim zaufaniem.

Nowa fala literatury dziecięcej pozwala karmić intelektualnie dzieci, będące teraz o wiele bardziej rozwinięte niż my, rodzice, czy dziadkowie byliśmy w ich wieku. Są książki o polityce, ekonomii, anatomii, historii, geologii i wielu, wielu innych dziedzinach, które 30 lat temu nie były w ogóle brane pod uwagę w ich kontekście. Nie bądźmy infantylni i nie upupiajmy naszych dzieci. Pozwólmy być im dziećmi ich czasów. Być może bolesne, ale to my musimy się dostosować...

sałatka z ravioli, kurczakiem, porem i jabłkiem >

< tarta z burakami

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • kpdwiejak

    niestety nastolatkowie nie czytają:)

  • najlepszy-katolik

    Żal mi ich, bo nie mają wiary.

  • janiolka

    @kpdwiejak, czytają. ale inaczej niż my. I z tego też trzeba się cieszyć.

    @najlepszy-katolik, pierniczysz

© Eksperyment Sobotni: wyjątkowe przepisy, książki i pszczoły
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci