Menu

Eksperyment Sobotni: wyjątkowe przepisy, książki i pszczoły

pasteryzowany schab w słoiku - obiad dla studenta i turysty

janiolka

mimo że w czasie swej edukacji przez lata mieszkałam poza domem, to jakoś nie było u nas zwyczaju przygotowywania jedzenia na zapas w słoikach. W trakcie tych wakacji pierwszy raz wzięłam taką ewentualność pod uwagę ze względu na to, że nie do końca byłam pewna warunków, jakie nas zastaną w środku Słowińskiego Parku Narodowego. Myślę, że to doświadczenie przyda się nie tylko turystom, ale również mamom studentów, którzy wkrótce wyjadą do akademików i zyskają sławetne miano "słoików". Pozdrawiam serdecznie!

obiady, pasteryzowane, na wyjazd, w podróży, pod namiot,

peklowany schab w słoiku

  • 1 kg wąskiego schabu pokrojonego w plastry,
  • 1,5 łyżeczki peklosoli,
  • 1 ząbek czosnku,
  • 1 łyżeczka majeranku,
  • 0,5 łyżeczki mielonego pieprzu
  • na 1 słoik: 1 liść laurowy, 2 ziarenka ziela angielskiego, 3 łyżki zimnej wody

Wymieszaj peklosól ze zmiażdżonym czosnkiem, majerankiem i pieprzem. Następnie natrzyj mięso. Odstaw na dobę do lodówki. Na dnie słoików umieść liście laurowe i ziele angielskie, na to plastry mięsa i wodę. Słoik powinien być zapełniony do 3/4 wysokości. Zakręcone słoiki wstaw do garnka z zimną wodą, zagotuj i na minimalnym ogniu gotuj przez godzinę. Następnego dnia powtórz pasteryzację w ten sam sposób.

ozór wołowy duszony w sosie pomidorowym z oliwkami >

< obiad w słoiku: gulasz z łopatki

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Komentarze (2)

  • Gość: [mama] 95.49.48.*

    za to ja pamiętam takie przetwarzanie mięsa w domu rodzinnym, kiedy kupowano cwiartki lub połowy wieprzka, zamrażarek jako tyakich nie bylo, co najwyżej był mały zamrażalnik w lodówce.Moja mama, a twoja Babcia wekowała więc mielonkę, gulasz itp. z pyszną galaretką, jaka wytwarzała się w trakcie pasteryzacji.

  • Gość: [Wanda] *.sta.asta-net.com.pl

    W ten sposób robię zaprawy od lat na wyjazd służbowy poza granice kraju, bo nasze mięsko najlepsze. Robię różne rodzaje mięsa... karkówkę, szynkę, łopatę, żeberka, kurczaka a nawet gołąbki i kotlety mielone. Każde z tych mięs przyprawiamy tym czym lubię wkładam do słoika bez dodawania wody i pasteryzuje 3h w pierwszym dniu i 2h w drugim. Te zaprawy mogą stać poza lodówką i się nie psują

© Eksperyment Sobotni: wyjątkowe przepisy, książki i pszczoły
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci