|
Blog > Komentarze do wpisu
ale skąd się bierze wodę?
pierwszym zastosowaniem mięsa z rosołu były przygotowywane przez moje obie babcie: pierogi z mięsem środa, 21 października 2009, janiolka
Komentarze
2009/10/21 20:34:18
To jest też moje pierwsze skojarzenie, albo krokiety. Też mam historyjkę rosołową, troszkę makabryczną, niestety. Starsze siostry mojej koleżanki gdy były małe chciały pomóc mamie i ugotować rosół. Tak się złożyło, że w przedpokoju, pod kwoką (lampą) dogrzewały się małe kurczaczki. Resztę sobie dopowiedzcie.
2009/10/21 22:20:07
W dawnych czasach (hłe hłe hłe), kiedy w sklepie mięso było tylko na kartki (jeżeli w ogóle było), a kurę na rosół kupowało się na targu, moja koleżanka, wówczas młoda mężatka kupiła rzeczoną kurę, chyba ją umyła, ale nie jestem tego pewna, wrzuciła do gara i ugotowała. Z pazurami.
2009/10/27 15:53:48
A wypatroszona była przynajmniej ta kura? ;)
Moja znajoma gotuje kurze łapy z pazurami swojemu psu - jest przeszczęśliwy :D 2009/10/27 16:44:20
Hmmm... nigdy nie robiłam w ten sposób ciasta na pierogi - wrzącą wodą, mówisz? :)
2009/10/27 22:59:34
tak, te kury były wyskubane i wypatroszone :-) tylko manicure im nie robiono
ciasto na pierogi robię podobnie, zalewam wrzątkiem, ale daję odrobinę (powiedzmy pół łyżeczki) masła, a po rozmieszaniu jajko. Po zastanowieniu się muszę uściślić - robiłam, jak jeszcze miałam na to ochotę ;-) 2009/10/27 23:14:56
wrzątkiem i bez jajek, ciasto jest miękkie, klei się, i w ogóle nie ma z nim problemów. fajnie miesza się ciepłe ciasto :)
2009/10/28 11:45:56
to świetny sposób na ciasto: wrzątkiem mąkę:) a jak kroję potem na kwadraty, to składam na pół w trójkąt i fajnie wyglądają
a ostatnio wyczytałam inny przepis na ciasto - dodaje się maślankę... próbowałam ale średnio mi smakowało, choć zagniata i klei się cudnie |
A swoją drogą nigdy nie robiłam pierogów z kurą rosołową. Bo z wołowiną to i owszem.
Pozdrawiam i dziękuję za falstart :D