kilkudniowy pobyt w rodzinnych stronach wykorzystałam do przypomnienia sobie, jakim fajnym urządzeniem jest normalny, duży piekarnik. można do niego wstawiać duże i wysokie naczynia żaroodporne. piec na 6 osób naraz. zaglądać do środka bez układania się plackiem na podłodze.
jak z tego łatwo wywnioskować posiadam nie dość, że mały (forma 20x20 to max), to stojący na podłodze opiekacz, w którym ciężkie i wilgotne potrawy pozostają zawsze ciężkie i wilgotne, z zakalcem w środku. eksperyment co prawda nie wymagał bardzo długiego pieczenia, ale potrzebował przestrzeni ;)
musaka
1 kg niedużych bakłażanów, 60 dag mięsa mielonego wieprzowo-wołowego, 2 duże cebule, 2-3 ząbki czosnku, 2 puszki pomidorów, po łyżeczce oregano i bazylii, ok. pół szklanki oliwy, pieprz, sól.
Na sos beszamelowy: 4 łyżki masła, 4 łyżki mąki, 3 szklanki mleka, 3 łyżki startego twardego sera
bakłażany kroimy wzdłuż w plastry, jeśli są gorzkie to je solimy i zostawiamy na 30 min., aż puszczą sok, i wtedy je wycieramy i dopiero smażymy. lub jeśli nie są gorzkie od razu możemy przystąpić do smażenia. usmażone sugeruję odkładać na papierowy ręcznik, żeby tłuszcz w niego wsiąkł, bo bakłażany piją go jak szalone. cebule i czosnek należy drobno posiekać i zrumienić na reszcie tłuszczu. wtedy dodać mięso i mieszać je tak długo, aż rozpadanie się na małe grudki (tego się nie da osiągnąć z mięsem drobiowym). teraz dołożyć posiekane pomidory, posolić i dusić ze 20 min. na malutkim ogniu. po 15 minutach doprawiamy ziołami i pieprzem.
robimy beszamel. masło rozpuszczamy i wsypujemy mąkę. po jakiejś minucie zaczynamy dolewać zimne mleko ciągle mieszając i walcząc z grudkami. gdy sos jest jednorodny zagotowujemy go i dodajemy ser, po czym przyprawiamy solą i pieprzem.
piekarnik z termoobiegiem rozgrzewamy do 190 st. naczynie żaroodporne wykładamy częścią bakłażanów, na to kładziemy farsz mięsny, a na to znowu bakłażany. można ułożyć więcej warstw. polewamy z wierzchu beszamelem i wstawiamy do piekarnika na tyle, aż się z wierzchu zrumieni.